RSS
poniedziałek, 20 września 2010

Za chwilę listopad, skończą się kontrakty zawodników, a finału ligi jak nie było, tak pewnie nie będzie. Decyzja o tym, by w sobotę jechać w Zielonej Górze piąty raz to nonsens nad nonsense. Mniej więcej tak, jak wybierać się po telewizor do sklepu z 10 zł. Tak, jak próbować wyciągnąć rowerem TIR-a z rowu. Tak, jak wystawiać Gołotę naprzeciw Adamka. No, może przesada:) Tak czy inaczej - w sobotę zawodów znów nie będzie. I co wtedy? Odwołujemy niedzielny finał w Toruniu? Jedziemy dalej, nie patrząc na Zieloną Górę? Takiego chaosu jak teraz w Speedway Ekstralidze jeszcze nie było

13:42, kitolek
Link Dodaj komentarz »

Wnioski na szybko:

Pawlicki - mądry, ale chwilami trochę bojaźliwy

Musielak - przereklamowany

Emil Pulczyński - za trzy lata będzie czołowym juniorem świata

Kamil Pulczyński - jak wyżej, tylko że za cztery lata

Unibax młodzieżowym mistrzem Polski na żużlu, choć ma zawodników,którzy na serio trenują naprawdę od niedawna. Ale talent braci Pulczyńskich, nawet biorąc pod uwagę mizerię konkurentów, imponujący.

13:41, kitolek
Link Dodaj komentarz »

Za trzy godziny finał młodzieżowej żużlowej drużynówki.

Zawody może i niszowe, ale ciekawe w kontekście przyszłych gwiazd polskiego żużla.

Bo czy Przemysław Pawlicki, Sławomir Musielak albo Damian Celmer czy Adrian Szewczykowski mogą być kiedyś jak Adrian Miedziński czy Jarosław Hampel?

Nie wierzę.

Jakoś poziom młodzieżowców - mimo sukcesów na świecie - spadł.

13:40, kitolek
Link Dodaj komentarz »

Zadziwia mnie to, jak szybko Rune Holta z mistrza torów zmienia się w przeciętniaka.

Norweg z polskim paszportem miał być filarem w Gorzowie równie potężnym jak Tomasz Gollob. Jeździ tak, że prezes Komarnicki niedawno wypalił niczym z armaty, że Holta to może i nadaje się do ligi, ale co najwyżej pierwszej.

Racja. Facet inkasuje - zapewne, bo wglądu w konto nie mam - niemałe pieniądze. Jeździ chwilami na poziomie doświadczonego juniora. Nie o to chodzi.

Teraz ma spokój - Stal choćby się waliło i paliło, raczej z niego nie zrezygnuje. Ale kto będzie chciał lenia w zespole za rok?

13:40, kitolek
Link Dodaj komentarz »

Wszystkim tym, którzy mają w swoim składzie w Wygraj Ligę Żużla Chrisa Holdera radzę szybką zmianę.

Australijczyk w Gorzowie w niedzielę nie pojedzie - złamał obojczyk. I szykuje się mecz, w którym można sporo punktów w WLŻ nadrobić - więcej startów czeka Ryana Sullivana, Wiesława Jagusia i Adriana Miedzińskiego.

Zakładając, że bez startów za Holdera, jechaliby w meczu tak:

Sullivan - 12 pkt.

Jaguś - 11 pkt.

Miedziński - 10 pkt.

(to wariant bardzo prawdopodobny), to z dodatkowym jeszcze jednym wyścigiem każdego z nich:

Sullivan - 14

Jaguś - 14

Miedziński - 11.

Tylko z trzech zawodników można zyskać 39 punktów. Spora atrakcja.

13:40, kitolek
Link Dodaj komentarz »

Niewiele sportów da się określić liczbami tak skutecznie, jak żużel. Ale i liczby - jak pokazał niedzielny wieczór - mogą dać złudne wrażenie.

W Gdańsku 14 punktów dla Wybrzeża zdobył Martin Vaculik. Junior, a jeździł jak senior. Średnia biegopunktowa przed meczem kiepściutka. Ale za to w niedzielę szybki jak wicher. Naprzeciw lider Unii Leigh Adams. Gwiazda, rutyniarz, świetne wyniki od początku sezonu. A na tle Vaculika był w cieniu.

Liczby to nie wszystko. Choć w WLŻ są bardzo, bardzo ważne.

13:39, kitolek
Link Dodaj komentarz »

16-letni Australijczyk, który ma kontrakt z Unibaksem - Darcy Ward - na Wyspach bryluje - właśnie zaliczył komplet punktów (bonusem), a jego kolega klubowy Tomas Topinka mówi o nim, że płynie na torze.

Ward jest nieznany, ma niewielki KSM w Wygraj Ligę Żużla. Junior idealny?

Niekoniecznie. Na razie nie startuje, choć może stanie się to za tydzień w Bydgoszczy.

Sporo osób już zastanawia się, czy to może być jeden z najlepszych juniorów ligi. Tak. Ale za 2-3 lata. Jeszcze nie teraz. Zaplecze na Wyspach, a polska Ekstraliga to dwa różne światy.

13:39, kitolek
Link Dodaj komentarz »

Oczywiście Falubaz na tym zyska - będzie mocniejszy. Ale wizerunkowo będzie to, delikatnie mówiąc, słabe. Szczególnie przy solidarności środowiska prezesów, którzy przez kilka dni wspólnie pokazywali Pedersenowi, że wcale nie rządzi on w lidze.

13:38, kitolek
Link Dodaj komentarz »

Niesamowite: facet, który jest od lat najlepszym żużlowcem świata, nie może znaleźć pracy w polskiej lidze.

Nicki Pedersen dzwoni do kogo może. Najpierw do najbogatszego Unibaksu. Ale już wiem o innych klubach. Wszyscy solidarnie - brawo, nareszcie - mówią mu, że nie będą brali udziału w licytacji. Nicki chce, według prezesów, za dużo, więc ci pokazują mu jedną wielką figę z makiem. To samo swoją drogą dotyczy też innego gwiazdora torów żużlowych Grega Hancocka.

Jakie będą efekty? Możliwe, że właśnie dzięki sprawie Pedersena polski żużel będzie bardziej normalny, a skończą się kontrakty podpisywane bez analiz finansowych, byle mieć mistrza.

Czekam na wiadomość, że Pedersen obniżył swoje oczekiwania - to będzie zwycięstwo (pierwsze) środowiska prezesów nad zawodnikami.

13:38, kitolek
Link Dodaj komentarz »